plane

Blog

Tagi

Archiwum

(Nie)możliwy konkurs na Facebooku

/ 4 stycznia 2012 /

Wigilijny_gosc

Jak zrobić konkurs, w który fani będą się chcieli zaangażować? Najprostsza odpowiedź – przeznaczyć wartościową nagrodę albo najlepiej nagrody w liczbie mnogiej. I tutaj właściwie mógłby skończyć się ten wpis. O ile jednak łatwo jest przyciągnąć uwagę dużymi nagrodami, o tyle trudniej, gdy mamy do dyspozycji jedynie drobne upominki. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy firmy prześcigają się w liczbie konkursów organizowanych na Fan page’ach.

Jeśli wabikiem nie jest wartościowa „w sensie finansowym” nagroda, przyciągnąć może tylko intrygujący pomysł, na którym oparta jest zabawa. I taki właśnie był świąteczny konkurs na Fan page Candy i Hoovera. Nagrodą dla laureatów była… wizyta niespodziewanego wigilijnego gościa. Konkurs nawiązywał do idei polskiej gościnności i tradycji pozostawiania miejsca przy wigilijnym stole dla przypadkowego gościa.

Szansę na wygranie tej niecodziennej wizyty miały osoby, które przysłały kreatywne życzenia świąteczne (Candy) lub przepis na pyszne świąteczne ciasteczka (Hoover). Jury wybrało 20 uczestników na każdym z Fan page’y. Dodatkowo fani bawili się w typowanie, kim jest niespodziewany gość. Mogli zgadywać do woli, a dla pierwszych trzech osób, którym udało się trafić, czekały niespodzianki.

Konkursowi towarzyszyły duże emocje, sięgnęły zenitu po ogłoszeniu listy osób, do których w tygodniu przedświątecznym oddelegowano wigilijnych gości. Kiedy do pierwszej z nich dotarł niespodziewany przybysz, napisała na Fan page, iż jest to „coś ładnego i miłego”. Fala domysłów rozgorzała na nowo. Laureatka nie zdradziła jednak tajemnicy, co pozwoliło podgrzewać atmosferę.

„a duże czy małe i czy tylko do postawienia czy może do zjedzenia”? „to nam Candy radochę sprawiło – od domysłów aż mnie głowa boli – jak bym na prawdziwego Mikołaja czekała ;-) ” „Nadal do końca nie wiem co mnie czeka :) Normalnie czuję jakby miał przyjść Mikołaj jak byłam dzieckiem :) ” – mnożyły się komentarze podekscytowanych fanów. Kolejne osoby, do których docierał gość szybko włączyły się do zabawy i też nie zdradzały jego tożsamości, pisząc ogólnikowo, że miluchny, słodki, został przyjacielem córki, etc.

Aby dopełnić ideę zabawy ogłosiliśmy, że każdy z laureatów, który zrobi zdjęcie niespodziewanemu gościowi przy wigilijnym stole, otrzyma niespodziankę. Ku zaskoczeniu nas samych, otrzymaliśmy wiele zdjęć. Fani w ten wyjątkowy wieczór rzeczywiście posadzili przy wieczerzy niespodziewanego gościa.

Kim był gość, z wizyty którego tak cieszyli się fani? To malutki miś – w koszulce z logo Candy i w koszulce Hoovera.

Czy właśnie takiego gościa spodziewały się osoby biorące udział w konkursie? Zapewne nie;) Ale w końcu gość miał być niespodziewany – i był. A jak to się stało, że laureaci nie byli rozczarowani? Ryzyko wprawdzie istniało, ale …postanowiliśmy je zminimalizować:) Po pierwsze, już sama idea konkursu zakładała, że zgodnie z tradycją, w Wigilię ugościć wypada każdego strudzonego wędrowca, który zapuka do drzwi.

Po drugie miś nie przybył sam – dołączony był do niego list, którego fragment pozwolę sobie zacytować:

Kochani,
Nie wiem, czy właśnie mnie się spodziewaliście, ale ja też nie spodziewałem się tego, że będę miał przyjemność odwiedzić właśnie Was. Chciałbym rozweselić Wam Wigilijny wieczór i każdy następny dzień. Bo jaka Wigilia, taki cały rok. Życzę Wam wiary w marzenia i w to, że właśnie na Was czeka w życiu coś wyjątkowego. Samych miłych niespodzianek i szczęścia dostrzeganego w każdej, nawet najmniejszej rzeczy.
Miś

Konkurs pozwolił więc nie tylko poczuć znów ten dreszczyk emocji i podekscytowania związany z oczekiwaniem na niespodziankę, ale także w zaskakujący sposób przypomniał, że warto cieszyć się z małych rzeczy. I tego życzę sobie i Wam wszystkim:)
Małgorzata Szywała