plane

Blog

test

Z parą do prasowania

SFD4102

Hoover wprowadza do oferty nowoczesne żelazka, posiadające zewnętrzną stację parową. To rozwiązanie umożliwia idealne wyprasowanie ubrania w krótkim czasie. Przydatne zwłaszcza dla osób, które muszą dbać o nienaganny wygląd na co dzień.

Idealnie odprasowana koszula, eleganckie spodnie i żakiet – to dla wielu osób biznesowy strój codzienny. Wygląd współtworzy profesjonalny wizerunek i niejednokrotnie ma wpływ na osiągnięcie sukcesu. To dlatego na rozmowy kwalifikacyjne czy spotkania biznesowe ubieramy elegancki strój. Wymięte spodnie czy koszula mogą przynieść efekt odwrotny – świadcząc o niedbalstwie, niechlujności i nonszalancji. Jak jednak w codziennym zabieganiu znaleźć jeszcze czas na prasowanie?

Dla tych, którzy muszą toczyć żmudną walkę ze stosem pomiętych ubrań z odsieczą przychodzą nowe żelazka Hoover: SFD4102, SRD4107, SRD 4110. Zamiast małego zbiorniczka na wodę, posiadają zewnętrzne stacje parowe. Do osobnego pojemnika wystarczy nalać wodę, tam wytwarzana jest para i za pomocą przewodów dostarczana do urządzenia. Stały dopływ i większy wyrzut pary podnoszą efektywność prasowania i umożliwiają pracę nawet przez 1,5 – 2 h. Wystarczy raz „przejechać” po danym fragmencie ubrania, by pozbyć się wszelkich zagnieceń.

Dzięki zewnętrznemu systemowi parowemu, żelazko jest dużo lżejsze, a otwory z których wydobywa się para są wolne od osadzania się kamienia. Osady mogą pozostawać jedynie w zewnętrznym zbiorniku na wodę. Wystarczy jednak użyć przycisku anty-calc, by w łatwy sposób przywrócić jego czystość. W żelazkach Hoover mamy możliwość regulacji intensywności wyrzutu pary i temperatury stopy, dostosowane do tkanin delikatnych (np. jedwabiu), codziennych ubrań, czy miejsc trudno dostępnych (kołnierzyk, mankiety, kieszenie).

Model SFD4102 kosztuje 799 zł, SRD4107 to wydatek 899 zł, a za SRD 4110 zapłacimy 1099 zł. Urządzenia można zakupić w sklepach z wyposażeniem AGD na terenie całego kraju.