plane

Blog

test

Krakowskie tradycje… śniadaniowe

sniadanie_dla_kazodeg

Kraków jest jednym z najchętniej odwiedzanych miast Europy. Trudno się dziwić – piękne zabytki, urokliwy Rynek Główny, tajemniczy Kazimierz, romantyczne bulwary wiślane, rozległe Błonia i niekończące się życie nocne. Jednak Kraków i jego okolice to nie tylko miejsca, ale także tradycyjna, ciekawa i typowa dla tego regionu kuchnia. 

 

Wydarzenia, takie jak Festiwale Pierogów, Zupy, czy Smaku nie tylko na stałe wpisały się w kalendarz imprez kulturalnych, ale stały się także atrakcją samą w sobie, która co roku przyciąga rzesze turystów. Gród Kraka to również szeroko rozumiana kuchnia galicyjska, wraz z niemałą tradycją śniadań, od zawsze cenionych jako podstawowy posiłek, dostarczający  energii na cały dzień pracy.

O tym, jak ważną rolę odgrywało śniadanie w tradycji krakowskiej, świadczą m.in. zapisy pochodzące z XVII i XVIII wieku. Mówią one, że jednym z najważniejszych punktów (po mszy świętej i uroczystej procesji) obchodów Święta Kongregacji Kupieckiej było właśnie wspólne, nierzadko wielogodzinne śniadanie w Ratuszu Miejskim. Zwyczaj, kultywowany przez tę najstarszą organizację handlową w Polsce, przetrwał do dnia dzisiejszego (z przerwą po II Wojnie Światowej, gdy Kongregację rozwiązano). Co roku, w grudniu, kupcy wraz z gośćmi witają swój dzień mszą świętą i okolicznościowym śniadaniem.

Trudno oczywiście zgadywać, co podawano kupcom w XVIII wieku, ale niewątpliwie na stołach znalazło się pieczywo, mięsa, ryby, owoce – mówi Aleksander Szałajko, specjalista ds. komunikacji w ZT Bielmar Spółka z o.o. – Dziś natomiast na śniadaniach, nawet tych uroczystych, mniej jest mięsiw, za to więcej warzyw, owoców czy ryb. W Krakowie, obok tradycyjnych chlebów i bułek,  swoje zaszczytne miejsce zajmują także, niezwykle lubiane obwarzanki. Oraz… kanapki. Choć nie te domowe, ale raczej w formie niewielkich, zróżnicowanych tartinek – z masłem lub w wersji bardziej dietetycznej – z tłuszczem roślinnym, a do tego z wędliną, twarogiem, czy łososiem.

Zwyczaj kupieckich śniadań był z pewnością inspiracją dla tych dzisiejszych – biznesowych i integracyjnych, organizowanych przez wiele firm.  To popularna i lubiana forma spotkań, w trakcie których atmosfera jest często luźniejsza i spokojniejsza niż podczas oficjalnych konferencji, co służy owocnym rozmowom.

Obecnie tym najważniejszym i najbardziej uroczystym śniadaniem, jest oczywiście to wielkanocne. Niegdyś było ono prawdziwą biesiadą, festiwalem mięs, przygotowywanych na wiele sposobów. Do tego pieczywo, jaja i niemała ilość ciast. Dziś, kiedy panuje moda na zdrowe odżywianie, tego typu kulinarna rozpusta zanika. Jednak, dzięki spisanym przez nasze babcie i powielonym w internecie przepisom, pewne elementy wciąż występują. Tradycyjny chrzan, żur na serwatce, chłodniki, czy popularna w części Małopolski – trzęsionka, to dania wciąż serwowane na śniadanie w wielu domach.

Również krakowskie restauracje kultywują tradycyjne śniadania, o czym mogli przekonać się m.in. turyści, dla których lokalni restauratorzy przygotowali m.in. z okazji Euro specjalne menu. Znalazły się w nim m.in. obwarzanki, kiełbasa lisiecka, ogórki. Nie zabrakło również chrzanu, twarogu górskiego,  jaj przepiórczych czy kanapek z bryndzą i kiełbasą krakowską.